Booking.com

rodos – wyspa na Morzu Egejskim, największa w archipelagu Dodekanezu (Sporadów Południowych).

Przy dobrej logistyce połączenia lotów Wizzair czy Ryanair z EasyJet można wylądować również tanio na Rhodos.

My zatrzymaliśmy się w hotelu Mareblue Cosmopolitan **** z uwagi na bliskość i łatwy dojazd do miasta Rhodes, aby zarówno w dzień jak i wieczorami móc spędzać czas na kosztowaniu pięknej greckiej architektury. Hotel bardzo przyjemny i zadbany, a jedzenie różnorodne i świeże. Bardzo dobre miejsce na amatorów windsurfingu z uwagi na wiatry, natomiast plaża kamienista.

W mieście Rodos tak jak planowaliśmy spędzaliśmy każdą chwilę dnia i nocy, i najbardziej zaskoczyło mnie jak inaczej wyglądają te same uliczki za dnia a w nocy. Ciche skromne i wąskie uliczki z licznymi sklepikami, z których wyłania się woń greckich oliw i przypraw zamykają się, aby obudziły się knajpki, restauracyjki, nagle pojawiają się znienacka krzesła i stoliki na zewnątrz, zapalają świecie różnego rodzaju światełka, a w powietrzu słychać muzykę.

Samo stare miasto Rhodos jest przepięknie wkomponowane za obronnymi ogromnymi murami, gdzie czas zatrzymał się w miejscu, a port zachęca promenadą spacerową.

Kolejną wzdłuż wybrzeża, bardzo znaną miejscowością turystyczną z licznymi hotelami jest Faliraki, która to oferuje hotele, rozrywki, aquapark i leży nad szeroką piaszczystą plażą ale piasku koloru ciemnożółtego.

Następnie za Faliraki możemy znaleźć urokliwą zatokę nazwaną zatoka Anthoney`ego Quinna, która otacza nas z każdej strony swoim pięknem i krystaliczną wodą. Trochę dojazd jest utrudniony, gdyż trzeba zboczyć z głównej drogi ale z dobrym GPSem nie stanowi żadnych przeszkód. Z uwagi na tereny skalne plaże i zejścia do wody są żwirowe dlatego obuwie do pływania jest niezbędne. W tym miejscu można zaszyć się na dłuższa chwilę i zapomnieć o całym świecie.

I tak wzdłuż wybrzeża docieramy pięknymi krajobrazami do miejscowości LINDOS, małej wioski rybackiej położonej na wzgórzu z typowymi greckimi białymi domkami, a na samej górze roztacza się przepiękny widok Akropolu z starożytnymi kolumnami. Dodatkową atrakcję stanowi wjazd na górę do Akropolu osiołkiem, ale osobiście wolę piesze spacery z przystankami na podziwianie domów, kościołów, zatrzymaniem się na chwilę w urokliwej kawiarni. U podnóża miast Lindos przepiękna piaszczysta plaża i ochładzającą woda przypomina o zabraniu ze sobą na każdym kroku stroju kąpielowego. Gdy tak leniwie przemieszcza się greckie uliczki dookoła roztaczają się dźwięki niezmęczonych upałem cykad.

Pomiędzy miastem Rhodos a Lindos nie ma problemu z przemieszczaniem się, gdyż cały dzień i częstym odstępie czasowym jeżdżą autobusy. Wypożyczyliśmy co prawda samochód aby zwiedzić całą wyspę, gdyż w jeden dzień spokojnie objechać można dookoła Rhodos, ale nie widzę w tym większego sensu. Wybrzeże poniżej Lindos do Prasonisi jest mało zagospodarowane, a samo Prasonisi to mekka serwerów z uwagi na przyjazne wiatry. W tym miejscu, na przylądku Prasonisi łączą się dwa morza, morze Egejskie z Śródziemnym i tylko ta ciekawość doprowadziła nas do tego miejsca. Natomiast przeciwległe wybrzeże od Prasonisi do Rhodos to góry i skaliste tereny dlatego moim zdaniem wypożyczenie samochodu mijało się z celem.

Ciekawą wycieczkę zrobiliśmy sobie dodatkowo na niedaleko położoną wyspę Simi, która słynie z ziół i połowu naturalnych gąbek. Na mnie wrażenie zrobiły domki, które z daleka przypominały makiety lub domki z kart, bardzo malownicze i kolorowe. Wyspa dosyć mała powierzchniowo ale bardzo sympatyczna, można poczuć pełen luz i błogostan.

Z uwagi na pobliską Turcję wybraliśmy się również statkiem do Marmaris, gdzie po paru godzinach płynięcia dotarliśmy do bardzo malowniczego portu a dużą ilością restauracyjek i sklepików. Promenady tureckie porośnięte palmami i roślinnością dawały schronienie przed upalnym słońcem, a otaczające góry z zielenią oazy spokoju. Ciszę zaburzały tylko Tureccy handlarze, ale bez pokazów skór i złota można byłoby zapomnieć gdzie się jest.

Pasję podróżowania odkryłam już dawno temu.
—Travelermeg
Booking.com